Archiwum 27 sierpnia 2003


sie 27 2003 yeb!
Komentarze: 0

... dziś mam taki dobry humor.. ze chyba mogabym nim zarazac...wcielam cala paczke piegusek, bo byly wyjątkowo swieze.. co naprawde rzadko sie zadarza...nie mam swojej herbatki PU-ERH, ale nie chce mi sie isc do TESCO zeby ja kupic... bo za daleko... klotnia z matka, uswiadomila mnie ze jestem zdolna zjechac kazdego... matka twierdzi ze mam za duzo... i dlatego taka jestem... ze ona to musiala....bla..bla...bla...glupie gadanie takie... wqrwia mnie to... czy ona nie wie ze takim pierniczeniam przyczynia sie do poglebienia mojej nerwicy...(?!)

Przechodzilam z kolezanką kolo jakiejs ksiegarni w rynq.. a tam na murq siedzi full luda... i sprzedaja ksiazki... i jeden mnie zaczepia i.... "Nie potrzebuje moze pani ksiazki?" ....z gupią mina odpowiadam mu zlosliwe NIE!... a ona "napewno, zastanow sie, moze jednak".. odwrociam sie do niego szelmowsko "kurwa czy ja sie musze powtarzac?" Zamknol sie...jeszcze jedno slowo... a ukrecliabym szczylowi lepek...

Wczoraj pooooźnym wieczorem godz. 00.15 wlazlam na neta.. i yeblo mnie... bo widniala zielona ganja [K] no byl dostepny.... [P] tesh byl.. tylko jak zawsze na 'zaraz wracam' ... [K] sie nie odezwal... oj koniec z nim... jak go zobacze w szkole 1 wrzesnia (o ile pojde) to mu dam popalic... odwale sie tak jak wtedy co by mu slina ciekla po krawacie ;] a pozniej znowu zrobie go w chuja...tym razem zaatwie to byskawicznie... nie bedzie sobie ze mną jakis gierek prowadzil... jestem wredna...

co do [P]... chuj mu w morde.. mam go dosyc.. przegrzal sie i teraz ma focha... schowal sie do skorupki... skrzydzony.. biedny... ja jesem zimna i nieczula... i to end.

Dzis znowu powegetuje w domu... mam straszna ochote na jaks impreze.. ale leszcze nic nie organizuja  a ja z mam rodzicow w domu... z racji ze jestem jebnieta 17latką... ciekawe jak dlugo jeszcze....

 

 

devilishq : :